Recenzja: The Wilding

Mimo wyrażanej wielokrotnie niechęci do sequeli (“Będę opowiadać tylko historie, które mnie interesują”, stwierdziła w jednym z wywiadów) C. S. Friedman dała się jednak namówić na napisanie kontynuacji- tyle że nie swojej najgłośniejszej powieści, “Trylogii Zimnego Ognia”, a debiutanckiej “In Conquest Born”. Napisane po kilkunastu latach “The Wilding” nie jest jednak typowym sequelem: choć akcja “In Conquest Born” kończy się w zawieszeniu (ja dochodząc do ostatniej strony odmówiłam uwierzenia, że to koniec), w nowej powieści autorka przeskoczyła do przodu o prawie 200 lat, a los postaci, które poznaliśmy (i pokochaliśmy) w pierwszej powieści jest tylko zasugerowany.
W świecie “In Conquest Born” i “The Wilding” najważniejszym zjawiskiem jest Wojna. Toczy się ona od tysiącleci, a rywalizują w niej dwa imperia, stworzone przez człowieka: Azea i Braxi. Gdyby szukać porównać historycznych, to Azea najbardziej przypomina Ateny z okresu schyłku demokracji (ksenofobiczne, zamknięte w sobie, dumne ze swych osiągnięć i nowoczesności, imperialistyczne), a Braxi – starożytną Spartę, z jej obsesją na punkcie rasowej czystości, posuniętym do skrajności systemem kastowym i brakiem jakiejkolwiek prywatności w życiu obywateli. To, co różni obie cywilizacje najbardziej to stosunek do telepatii: w “In Conquest Born” Azeanczycy starają się rozwijać populację telepatów, by ją wykorzystać na wojnie, podczas gdy ich śmiertelni wrogowie, Braxana, telepatów się boją i brzydzą, skazując na śmierć każde dziecko, które wykazywałoby choćby minimalne ślady talentu, by wykorzenić takie zdolności ze swej puli genowej. Tyle, że jedno dziecko jakoś przeoczyli….
Sytuacja zmienia się w “The Wilding”: po buncie telepatów pod dowództwem genialnej, niezrównoważonej i bezwzględnej Anzhy lyu Mitethe (chcecie Tarranta w żeńskiej postaci? Proszę bardzo) na Azei uznano, ze zdolności te są niebezpieczne i prędzej czy później muszą prowadzić do degeneracji umysłu i do obłędu. Telepaci są więc izolowani i nie dopuszczani do normalnego funkcjonowania w państwie. Wtedy właśnie młoda dziewczyna, Zara, dowiaduje się podczas rutynowych badań zaskakującej i przerażającej prawdy o sobie. Fakt, ze ma ukryte “przeklęte” zdolności – które zaczynają się budzić – i fakt, że nigdy nie powiedziano jej, ze jej siostra bliźniaczka nie zmarła, lecz została porwana, zmienią jej życie całkowicie…. Zara wyrusza na poszukiwanie siostry na niebezpieczne, pozbawione praw Pogranicze, gdzie czeka na nią przeznaczenie, którego nie mogła się spodziewać – bo któzby mógł przypuścić, że cicha, spokojna dziewczyna z imperium azeańskiego zetknie się z wygnanym księciem jednego z plemion na Braxi? Bezwzględna dominacja tylko jednego plemienia, Braxana, sprawiła, ze ludność wywodząca się z pozostałych została na Braxi uznana za niższą, niemal za poddanych; przeprowadzono też przymusową unifikację ludności, pod karą śmierci nakazując wyrzeczenie się odrębnych tradycji. Jedno z plemion nie było jednak posłuszne: dzicy wojownicy zwani Kesserit nadal w sekrecie staczali pojedynki, mające wyłonić najdzielniejszego z nich, który stawał się księciem. Udawało się im to przez setki, jeśli nie tysiące lat – aż w końcu zostali zdradzeni, starszyzna plemienia wymordowana, a przywódca, Tathas, zabrany, by mógł umrzeć na torturach. Dzięki zastosowaniu przemyślnej sztuczki prawnej Tathasowi udaje się uniknąć pewnej śmierci, a raczej – zamienić jeden straszny los na inny…
Starożytny obyczaj, do którego Braxana wrócili po latach, pozwalał, by skazany mężczyzna udawał się poza granice kraju w poszukiwaniu odpowiedniej kobiety, której dziedzictwo genetyczne warte byłoby włączenia do puli genowej plemienia. Takie poszukiwanie, zwane Wilding, rzadko kończyło się dobrze – a Tathas postawił sobie zadanie zaiste karkołomne, musiał bowiem odnaleźć partnerkę odpowiednią dla człowieka, którego bali się nawet nie znający strachu Braxana…
Mieszkańcy Braxi jak niczego innego obawiają się telepatii i wszelkich zdolności psychicznych; wywołują one w nich wymieszanie lęku, odrazy i nienawiści. Ale to właśnie telepatkę będzie musiał przywieźć ze swojej wyprawy Tathas – i to nie byle jaką telepatkę, ale potomkinię najgroźniejszego, najbardziej znienawidzonego i najbardziej fascynującego wroga, jakiego cywilizacja Braxi kiedykolwiek miała. Tylko bowiem dziedzictwo genetyczne Anzhy lyu Mitethe zadowoli pri’tierę (cesarza) Braxi, nastoletniego chłopca, który talent polityczny, bezwzględność – i telepatyczne zdolności, starannie ukrywane przed doradcami i poddanymi – odziedziczył po swoim przodku, pierwszym cesarzu Braxi, Zatarze. Zatar Anzhy lyu Mitethe nienawidził tak, jak można nienawidzić tylko własnego odbicia – i kochał jako jedynego wroga, który kiedykolwiek był go godny, jedyną osobę równą mu determinacją, talentem i uporem. Teraz skazany książę Tathas musi wyruszyć, by odnaleźć skarb, o którym nie wiadomo, czy w ogóle istnieje – dziewczynę, w której zyłach płynąć będzie krew lyu Mitethe i która będzie telepatką, gotową urodzić syna śmiertelnemu wrogowi.
Na Pograniczu los styka ze sobą Tathasa i Zarę – a potem wydaje ich w ręce tych, których oboje boją się najbardziej…
Osią “The Wilding” jest z jednej strony konflikt charakterów, z drugiej – skomplikowana i wielopłaszczyznowa intryga polityczna, która początkowo wydaje się ograniczona jedynie do Braxi… ale to złudzenie. Postacie, jak zwykle u autorki, są mocną stroną powieści. Niezdecydowana, skłonna do popadania w autoanalizę i użalania się nad sobą, a przy tym głęboko uczciwa Zara jest wyraźnie skontrastowana z barbarzyńskim, bezpośrednim, ale także podstępnym i przemyślnym Tathasem i ze swą siostrą-bliźniaczką Rho, wychowaną wśród telepatów i przede wszystkim wobec nich lojalną. Podobnie jak w “In Conquest Born”, także w sequelu mamy też całą galerię intrygujących postaci mieszkańców Braxi, na czele z bohaterem, który miał szansę należeć do najbardziej fascynujących postaci, jakie autorka kiedykolwiek stworzyła, a mianowicie młodym braxańskim cesarzem. Dlaczego “miał szansę”? Ponieważ mam wrażenie, ze momentami ta powieść jest za krótka, tak jakby autorka spieszyła się już, by ją skończyć, poświęcając niektórym postaciom i wątkom mniej miejsca, niż by na to zasługiwały. Gdyby “The Wilding” miało o 200 stron więcej, wyszłoby to powieści tylko na dobre. A tak, niestety, o postaci najbardziej chyba intrygującej w całej powieści dowiadujemy się stanowczo za mało. Friedman traktuje go mniej więcej tak, jak Sapkowski Cahira – tworzy znakomitą postać, a potem nie do końca jest pewna, jak ją w pełni wykorzystać.
Obraz obu społeczeństw, zwłaszcza Braxi, jest w “The Wilding” równie fascynujący i złożony jak w pierwszej powieści: specyficzna struktura społeczna Braxi, tradycje i obyczaje Braxana, dziwaczny rodzaj segregacji meżczyzn od kobiet są opisane w intrygujący sposób i sprawiają, że jakkolwiek trudno tę kulturę “lubić”, trudno też wyzwolić się spod jej uroku. Relacje między postaciami, szczególnie w tójkącie Zara-Tathas-Rho, jak zawsze u Friedman są złożone, niejednoznaczne i bardzo prawdziwe psychologicznie. Również jak zwykle u Friedman wielką zaletą pozostaje styl powieści – autorka “The Madness Season” wciąż pozostaje jednym z najlepiej piszących w sensie samego stylu autorów SF/fantasy. Skomplikowana, wielowątkowa fabuła wciąga, choć nie aż tak, jak w “Coldfire” czy “In Conquest Born”, a rozwiązanie głównej intrygi wydaje się momentami wymagać od czytelnika nieco ZBYT dużego zawieszenia niewiary. Wszystko to razem sprawia, że z jednej strony “The Wilding” to książka udana, momentami nawet bardzo – są w niej sceny, od których ciągle nie mogę się uwolnić – a z drugiej, że czekam już niecierpliwie na następną powieść C. S. Friedman, z nadzieją, że tym razem nie będę musiała stawiać żadnych zarzutów! (4/5).

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s