Simon Ysidro i Gerald Tarrant – porównanie

 (tekst przeniesiony z mojego, będącego w likwidacji, bloga o Celii S. Friedman na blox.pl)

Na swoim blogu napisałam jakiś czas temu o opublikowanej w 1988 roku powieści Barbary Hambly Those Who Hunt the Night, którą Celia Friedman uważa za jedną ze swoich ulubionych książek i jedną z najlepszych powieści o wampirach napisanych kiedykolwiek. (http://csfriedman.com/frames.htm), a później o jej kontynuacji z roku 1995, Traveling with the Dead. Po przeczytaniu obu powieści Hambly ta wysoka opinia mnie zupełnie nie dziwi – widać, jak podobnie obie panie myślą i jak dużą inspiracją była – przy całej różnicy gatunku i stylu! – dla Celii powieść jej koleżanki po fachu.

W centrum powieści Hambly stoi niełatwa relacja dwóch współpracowników mimo woli: eks-szpiega, profesora Oksfordu Jamesa Ashera i dumnego czterystuletniego wampira-arystokraty, don Simona Ysidro. Dla każdego, komu zdarzyło się przeczytać Trylogię zimnego ognia Friedman, ten model będzie znajomy. Ponieważ porównawcza analiza obu tych tekstów to zadanie stanowczo przekraczające możliwości jednego wpisu na bloxie, zacznę od pierwszej rzeczy, która rzuca się w oczy czytelnikowi: od porównania postaci Ysidro z ewidentnie nim (między innymi) zainspirowanym bohaterem Friedman.

Podobieństwa między Tarrantem a Ysidro dotyczą przynajmniej kilku różnych sfer: po pierwsze, wyglądu i sposobu zachowania, po drugie – podejścia do świata, po trzecie wreszcie – relacji z drugim protagonistą powieści.

Podobieństw w wyglądzie zewnętrznym jest między Simonem Ysidro a Geraldem Tarrantem całkiem sporo – dość, by wszystkich znaczących różnicach czytelnik kojarzący jednego z nich miał poczucie, że skądś zna tego drugiego. Obaj są szczupli, wysocy i jasnowłosi, o delikatnych, ale wyrazistych rysach, bardzo jasnych (pale) oczach i dłoniach o długich palcach. Obaj też noszą się w stylu, który wydaje się ludzkim protagonistom odrobinę (ale tylko odrobinę) archaiczny, choć stroje jednego i drugiego natychmiast rzucają się w oczy jako eleganckie i kosztowne. Bardziej jednak od tych powierzchownych podobieństw w wyglądzie zwraca uwagę co innego – a mianowicie sposób poruszania się i reagowania. I Damien Vryce, i James Asher od początku zauważają, że ich nieumarli współpracownicy poruszają się z wdziękiem drapieżnych/niebezpiecznych zwierząt (Ysidro porównywany jest do kota, Tarrant do kota i węża), choć to akurat może być raczej ogólna cecha nieumarłych, niż szczegółowa tych konkretnych postaci. Najbardziej charakterystyczne są podobieństwa w gestykulacji, w wyrazie twarzy: ślad ironicznego uśmiechu, który Damien zaczyna zauważać dopiero po dłuższej znajomości, a James Asher widzi od razu; dark amusement, ich najczęstsza odpowiedź na problemy w świecie śmiertelnych; a przede wszystkim fakt, że – choć są ludzcy z wyglądu – i Tarrant, i Ysidro mają w gestach i w oczach coś, co mówi, że ludźmi już dawno przestali być, choć, z drugiej strony, są chwile, kiedy i u jednego, i u drugiego zza idealnej, nieludzkiej fasady wychyla się na moment coś dawnego, coś ludzkiego.

Ani Ysidro, ani Tarrant nie wypierają się faktu, że nie są już ludźmi: wydaje się wręcz, że obaj podkreślają ten stan, choć – przynajmniej w przypadku bohatera Friedman – więcej w tym ironii i swoiście pojmowanego masochizmu niż rzeczywistej dumy. Obaj też w swej religijności są absolutnie przekonani, że skazali się na wieczne potępienie i że, jeżeli śmierć kiedykolwiek dopadnie ich po raz drugi, czeka ich piekło: obydwaj biorą pełną odpowiedzialność za zbrodnie, kórych dokonali, by przetrwać (i obydwaj wydają się po cichu, nie przyznając się nikomu, żałować tych zbrodni, wiedząc jednocześnie, że postawieni drugi raz przed wyborem, zrobiliby to samo).

Choć obaj zaliczani są do najstarszych (nie)żyjących istot w swoich światach, obaj zaskakująco dobrze przystosowali się do nowych czasów: Tarrant może patrzeć z lekkim lekceważeniem na nowe obyczaje, a Ysidro mieć swoje pretensje do pociągów, ale żaden z nich nie dzieli problemów Armanda Anne Rice, do tego stopnia, że obaj wykorzystują z dużym talentem mechanizmy rynkowe, żeby zarabiać na luksusy niezbędne w egzystencji nieumarłego (w tym przede wszystkim święty spokój). Obaj są intelektualistami, mają domy pełne książek i notatek i poczucie, że pamięć, zbyt zawodna, nie pozwala na zapamiętanie wszystkiego, czego się każdy z nich w swoim nienaturalnie długim życiu nauczył. Obaj też nie są w stanie do końca o swoim człowieczeństwie zapomnieć – głównie dlatego, że wbrew pozorom ciągle potrafią emocjonalnie reagować na innych: Gerald w swojej ostatniej podróży z Damienem wyrzeka się zabijania, dokładnie tak jak Simon, kiedy podróżuje z Lydią, żoną Jamesa Ashera, do Stambułu…

Simon Ysidro jest – dokładnie jak Gerald Tarrant – arystokratą z urodzenia: ten pierwszy przybył do Anglii jako dworzanin króla Filipa II, o tym drugim wiemy, że cieszył się wysokim stanowiskiem na dworze króla Gannona. Samo to podobieństwo bardzo niewiele by jeszcze wnosiło, gdyby nie szedł za nim pewien zestaw cech, kóre obaj dzielą i które w takim czy innym stopniu związane są z arystokratycznym pochodzeniem. Obydwaj mianowicie panowie są, najoględniej mówiąc, mało skromni i (z dość uzasadnionych powodów) raczej przekonani o własnej doskonałości: wystarczy popatrzeć, z jaką dezynwolturą Tarrant reaguje na groźby Damiena Vryce’a, a Ysidro na zagrożenie ze strony Jamesa Ashera. Tu zresztą dotykamy kolejnego podobieństwa, a mianowicie – specyficznej relacji, jaką każdy z nich dzieli z drugim protagonistą powieści.

Znajomość Ysidro i Ashera zaczyna się od gróźb i wymuszonego partnerstwa – podobnie, jak znajomość Tarranta z Damienem Vrycem. I w jednym, i w drugim przypadku na początku mamy do czynienia z nieufnością mimo wspólnoty interesów. W obu też przypadkach Damien i James mają głębokie poczucie, że ich obowiązkiem wobec ludzkości będzie, prędzej czy później, pozbycie się potwora, nawet jeżeli zdają sobie sprawę (a obaj sobie zdają sprawę znakomicie), że jest to zadanie samobójcze. Na dodatek obaj, Damien i Jamie, dochodzą w pewnym momencie do tego samego wniosku: że choć potwór pozostaje potworem, to wobec tego konkretnego potwora każdy z nich zaczyna żywić coraz cieplejsze uczucia… Współpraca i wzajemna lojalność sprawiają w jednym i w drugim wypadku, że między bohaterami rodzi się nieoczekiwane porozumienie i przyjaźń – przyjaźń, która każe Jamesowi liczyć, że Simon przetrwał masakrę w Stambule, a Damienowi płakać po śmierci Tarranta… Zarówno bohater Friedman, jak i Hambly, ulegają też urokowi śmiertelnych kobiet – Tarrant ma co najmniej słabość do Narilki Lessing, a Simon zakochuje się, z dziwaczną wzajemnością, w Lydii Asher…

Na marginesie dodam, że obaj są portretowani jako erotycznie atrakcyjni i że w ich przypadku seksualnie “naładowana” jest przede wszystkim ich wampirza natura i związane z nią czynności – choć potraktuję to jako margines, bo w zasadzie od początku istnienia wampirów w fikcji jest to standard, wzmocniony dodatkowo przez długi cień Anne Rice…

Przy tych wszystkich podobieństwach widoczne są też różnice – przede wszystkim kaliber moralnych win i moralnego upadku obydwu: nieporównanie więcej jest jednak na sumieniu Tarranta niż Ysidro. Friedman wpisuje też swojego bohatera w szerszy kontekst społeczny i religijno-kulturowy: problemy Simona dotyczą wewnętrznego światka wampirów i ich kłopotów, zahaczając chwilowo i dość przypadkowo o wielką (ludzką) politykę. Wreszcie, osobowość o charakterystyka Geralda Tarranta mają absolutnie kluczowe znaczenie dla takiego, a nie innego rozwiązania całej intrygi, takiego, a nie innego sposobu pokonania Calesty, jaki on i Damien w końcu wykoncypowali; z innym człowiekiem, z inną osobą, to by nie wyszło. Porównanie koncepcji Hambly i Friedman pokazuje, jak twórczo i inteligentnie umie autorka Trylogii zimnego ognia przetwarzać i przepracowywać odziedziczone po klasyce gatunku i po ulubionych autorach wzorce.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s